Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lutego 2014

Wiosna?

Witajcie,

Kiedy pisałam ostatni post, było jeszcze całkiem zimowo, a dziś biegając po lesie poczułam wiosnę:-) Znowu pastele zaczynają zaprzątać mi głowę, a ciemne kolory chyba czas pożegnać. Zdecydowanie tej wiosny stawiam na kolor różowy, i w ubraniach i dodatkach domowych. Nie udało mi się tylko kupić różowych tulipanów, które w założeniu miały być ozdobą dzisiejszych zdjęć. Są za to czerwone. 


I kilka domowych migawek, z różowym w tle:-)





Nie mam niestety możliwości, aby częściej bywać w blogowym świecie. Codzienne czytanie blogów praktycznie zaprzestałam. Czasem coś zobaczę jedynie w telefonie, w drodze do pracy lub z pracy, pod warunkiem,że nie odsypiam wtedy. Ostatni czas był bardzo wyczerpujący pod różnymi względami. Mam nadzieję, że teraz będzie już lepiej. Musicie mi to wybaczyć i wierzę, że nadal będzicie do mnie zaglądać. Postaram się za jakiś czas pisać więcej, a przede wszystkim bywać u Was. 

Do następnego!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Hello July!


Z przyjemnością witam lipiec i z wielką ulgą żegnam czerwiec..Nie był to mój najlepszy miesiąc. Bardzo dużo stresów, zarówno w pracy, jak i w domu. Do tego pożegnanie z obecną szkołą i niepewność co będzie po wakacjach. Na razie jednak mam zamiar cieszyć się wakacjami. Mam ambitne plany, aby jak najlepiej wykorzystać ten czas. Kurs językowy, wyjazdy związane z doktoratem, wizyty w archiwach, kilka artykułów i  wspomniana już segregacja rzeczy w mieszkaniu. Jestem już po selekcji ubrań i bardzo mi się taka czystka podoba:-). Oczywiście przed nami jeszcze wakacyjny wyjazd. A póki co pierwszy wolny dzień spędzam na słodkim lenistwie i podziwianiu moich nowych kobiecych drobiazgów...

                                          Nowy naszyjnik i ulubione perfumy:-)


Nie jestem wielką fanką biżuterii. Lubię małe kolczyki w kształcie i kolorze pereł, delikatne bransoletki i od czasu do czasu na wielkie wyjścia jakiś naszyjnik. Ten jest dosyć solidny, ale spodobał mi się. Mam za to słabość do zegarków. I najchętniej miałabym trzy: złoty, srebrny i biały:-)


                                                     i bukiet pięknych róż....



W końcu zamierzam też wrócić do regularnego blogowania, bywania u Was i komentowania, co ostatnio bardzo zaniedbałam:-)

Miłego popołudnia!
Ola

niedziela, 26 maja 2013

Aż głupio...

Tak jak w tytule, jest mi głupio, że nie bywam w ogóle w blogowym świecie, nie odpisuję na maile, nie komentuje, ba...nawet nie zaglądam na blogowe strony:-( Tyle się dzieje, że nie mam już głowy do tej sfery życia. Obiecuję, że w tym tygodniu odpiszę na wszystkie zaległe maile - Marta wybacz! Zmiany w pracy (trzymajcie za mnie mocno kciuki w tym tygodniu), różne uczelniane atrakcje, ciekawe zaproszenia, chory pies:-(, itd...powodują, że nie mam już czasu na Internet. Biorę też leki antyuczuleniowe, które powodują permanentne zmęczenie. Ostatnio podczas zajęć z emisji głosu i ćwiczeń relaksacyjnych usnęłam...Na szczęście mam świetną odskocznię. Wciągnęłam się w bieganie totalnie, biegam coraz częściej, coraz dłuższe dystanse i widzę, że bardzo dobrze działa to na moje samopoczucie. Bieg w spokojnym lesie, gdzie słychać tylko śpiew ptaków jest cudownym uczuciem.  Do tego już od miesiąca chodzę regularnie na basen, co też sprawia mi wiele przyjemności. A do tego - 4 kg mniej:-)

Najczęściej czas spędzam jednak w tym miejscu:


Generalnie jest ono zdecydowanie bardziej "zawalone" papierami i książkami, do zdjęcia uprzątnęłam troszkę. Zbliżające się wakacje będą dla mnie intensywnym czasem naukowym, czeka mnie siedzenie w archiwum, wyjazdy po całej Polsce i pisanie. Ale nie narzekam, bo sprawia mi to wiele przyjemności:-) W kubku mam nawet lupę, bo pracuję na XIX - wiecznych materiałach, których odczytanie czasem tego wymaga.

A w samym mieszkanku nic się nie dzieje, nic nowego się nie pojawia, bo przestałam ostatnio działać i na tym polu. Zaczęłam bardziej "inwestować" w siebie i moje drobne oszczędności, które do tej pory wydawałam na dodatki, teraz wydaję na ubrania, torebki i buty:-) I bardzo mi z tym dobrze!

Ale czym byłby maj, gdyby nie bez, który zagościł i u mnie - od mamy z ogródka. 



W krótkich chwilach relaksu czytam, a recenzja widocznej książki już wkrótce w Literackim Zakątku, gdzie już teraz  zapraszam Was, jeśli macie ochotę zobaczyć mój własny ekslibris. 


W końcu mam kawiarkę, świetny, tani sposób na pyszną kawę:-) Polecam! Moja kawiarka kupiona została w Biedronce za 25 zł. 




To ja zmykam do mojego biurka i do pracy!


Obiecuję, że po 15 czerwca wrócę do blogowego życia...jeśli jeszcze o mnie nie zapomnicie:-)

sobota, 6 kwietnia 2013

Żółto - niebiesko - zielona kuchnia i spełnione marzenie:-)

A ja nadal pozostaję w wiosennych klimatach i ciągle są to kolory, kojarzące się z pierwszymi promykami słońca, niebieskim niebem i zieloną trawką - jest po prostu żółto - niebiesko - zielono:-)




Od jakiegoś czasu mamy w kuchni radio. Uparłam się, że musi pasować:-) I upolowałam na allegro takie w stylu retro i do tego w identycznym kolorze jak waga. Teraz ukochana Trójka gra nam już od śniadania:-)





Jednym z moich wnętrzarskich marzeń były przybory kuchenne Nigelly Lawson. Pamiętam jak zobaczyłam je kiedyś na blogu Kasi z Domu na Wygnanku ( to jeden z moich ulubionych blogów). Kasia to osoba, która bardzo często pisze o marzeniach, a teraz sama spełniła moje. Emaliowane, kremowe - naprawdę piękne!Kasiu, dziękuję! Oprócz przyborów w paczuszce był nowy katalog Laury Ashley i mój ulubiony magazyn Country Homes.



Kasiu to bukiet dla Ciebie:-)


Moi Drodzy, udało mi się bywać tutaj ostatnio częściej, teraz jednak zaczął się nowy semestr i nowe zadania jakie muszę spełnić na uczelni. Dlatego pewnie znowu będę rzadziej, ale za to planuję nowe tematy:-) Mam nadzieję, że Wam się spodobają :-) Zdradzę, że będzie bardziej kulinarnie:-)

Miłego weekendu!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Migawki świąteczne


Moi Drodzy!


Mam nadzieję, że Święta mijają Wam spokojnie i rodzinnie?:-) My właśnie pożegnaliśmy gości, a ja usiadłam w kawą i wędruję po Waszych blogach oglądając przepięknie udekorowane stoły. Pierwszy raz występowałam w roli gospodyni i od razu zostałam rzucona na głęboką wodę. Gościliśmy rodzinę Artura przez całe święta. Mam nadzieję, że wszystko wypadło jak należy:-)

A dziś chciałabym pokazać Was parę migawek świątecznych:-)


Mam wrażenie, że nasz domek zdominowały kwiaty. Każdy kąt wypełniały bukiety, a mocnym akcentem okazał się kolor żółty z kapką niebieskiego.

Również stół przybrał takie kolory. Wspomniany już we wcześniejszym poście wazon ugościł forsycje.


Do zastawy stołowej dobrałam serwetki i jaja, które zamówiłam u Agi - Bramasole. Są naprawdę piękne!
Już wiem, że w przyszłym roku dokupię następne.



I jeszcze kilka stołowych migawek:


 


 Nie mogę zapomnieć o pięknym prezencie od Marty. Zajączek zajął honorowe miejsce:-) 

 Kwiaty są wszędzie:



Nie może zabraknąć Cerberka:-) Właśnie tak wymusza na nas smakołyki:-) 

                                                  
                                                 I kilka drobiazgów kuchennych:


Żegnam się z Wami moim wiosennym bukietem kwiatów...


 i zapraszam do lektury nowego, wiosennego wydania GREEN CANOE STYLE. Oprócz pięknych domów, mieszkań i zdjęć możecie przeczytać mój tekst o zwyczajach wielkanocnych oraz tradycyjnie już zapraszam do działu "Czytamy", gdzie zebrałam dla Was najciekawsze propozycje książkowe dla dorosłych i dzieci:-)


A tymczasem ja zmykam oglądać magazyn:-)

czwartek, 28 marca 2013

Świąteczny salon w słońcu - cześć pierwsza

Witajcie:-)

Obiecałam Wam zdjęcia mojego wiosennego salonu. Zdjęcia robiłam przez kilka ostatnich dni o 7 rano, kiedy u mnie w mieszkaniu jest najsilniejsze słońce. Niestety czasu starczyło mi tylko na jedną stronę, tzw. telewizyjną. Marzy mi się mały biały odbiornik, a nie ten czarny ogrom...:-( Druga strona ciągle czeka na nowy pomysł. Chciałabym zakryć szpecące rury. Ale póki co, całkiem lubię mój salonik, choć odbiega on mocno od ideału...


Kosz cały czas spełnia swoją rolę. Jest niezastąpiony jako pojemnik na pledy i poduchy, których zawsze u mnie dużo. Aa i nadal nie chcę go przemalować, cały czas podoba mi się taki jaki jest.
Największą zmorą jest jednak podłoga,której kolor należy do najmniej lubianych przeze mnie. Pozostała po poprzednich właścicielach, a ja w duchu liczę, że uda nam się ją zmienić...Dywan przy Cerberze też nie jest dobrym rozwiązaniem.

Pokój choć najwięcej w nim bieli i beżu staram się urozmaicać delikatnymi, pastelowymi kolorami. Poduchy świetnie się sprawdzają w tej roli, ale najważniejsze są świeże kwiaty, które u mnie stoją od wczesnej wiosny:-)



Obiecuję jeszcze jeden świąteczny wpis, bo mam jeszcze parę rzeczy Wam do pokazania. Piękne jaja od Agi, uroczy zajączek od Marty, i jeszcze inne prezenty, które ostatnio otrzymałam:-) 

A tymczasem...


Wieczorem mam zamiar nadrobić wszystkie zaległości na Waszych blogach, bo jestem bardzo ciekawa dekoracji świątecznych, a teraz zmykam do sprzątania:-)