Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 marca 2018

Wiosenny Toruń

Ten marcowy, ciepły weekend to była chyba nagroda za przedłużającą się zimę i chociaż jestem jej największą fanką, to jednak gdzieś tam skrycie i ja marzę już o ciepłych wieczorach, zielonej trawie,promieniach słońca, a przede wszystkim o  nieubieraniu moich dzieci w kurtki, kombinezony bo zanim wszyscy jesteśmy gotowi do wyjścia, to ja już mam zazwyczaj dosyć...

Dlatego kiedy pan od prognozy zapowiadał uparcie ponad 15 stopni, wiedziałam, że musimy to wykorzystać i gdzieś w końcu pojechać. Pomysłów było kilka i jeszcze podczas śniadania wahaliśmy się nad ostatecznym kierunkiem. W końcu padło na Toruń. To miasto podczas naszej poprzedniej wizyty zrobiło na mnie ogromne wrażenie.  Pomyślałam, że to idealne miejsce do studiowania i mieszkania. Atmosfera, architektura, historia i oczywiście słynne lody od Lenkiewicza poprawione toruńskim piernikiem to mieszanka dla mnie wymarzona. Dlatego zapakowaliśmy dwójkę maluchów, dwa wózki i pojechaliśmy. 

Z dziećmi to jednak już trochę inne zwiedzanie, bo w zasadzie takiego nie było. Po prostu spacerowaliśmy, siedzieliśmy na ławkach w słońcu, robiliśmy przerwy na karmienie Adasia, a kiedy dzieci spały po prostu spacerowaliśmy i chłonęliśmy atmosferę, która ponownie mnie urzekła! 

















I już przebieramy nogami na następne wyjazdy, kilka takich krótkich wycieczek mamy już zaplanowane, ale w maju czeka nas pierwszy, dłuższy wyjazd w czwórkę:-)

niedziela, 23 lutego 2014

Wiosna?

Witajcie,

Kiedy pisałam ostatni post, było jeszcze całkiem zimowo, a dziś biegając po lesie poczułam wiosnę:-) Znowu pastele zaczynają zaprzątać mi głowę, a ciemne kolory chyba czas pożegnać. Zdecydowanie tej wiosny stawiam na kolor różowy, i w ubraniach i dodatkach domowych. Nie udało mi się tylko kupić różowych tulipanów, które w założeniu miały być ozdobą dzisiejszych zdjęć. Są za to czerwone. 


I kilka domowych migawek, z różowym w tle:-)





Nie mam niestety możliwości, aby częściej bywać w blogowym świecie. Codzienne czytanie blogów praktycznie zaprzestałam. Czasem coś zobaczę jedynie w telefonie, w drodze do pracy lub z pracy, pod warunkiem,że nie odsypiam wtedy. Ostatni czas był bardzo wyczerpujący pod różnymi względami. Mam nadzieję, że teraz będzie już lepiej. Musicie mi to wybaczyć i wierzę, że nadal będzicie do mnie zaglądać. Postaram się za jakiś czas pisać więcej, a przede wszystkim bywać u Was. 

Do następnego!

niedziela, 26 maja 2013

Aż głupio...

Tak jak w tytule, jest mi głupio, że nie bywam w ogóle w blogowym świecie, nie odpisuję na maile, nie komentuje, ba...nawet nie zaglądam na blogowe strony:-( Tyle się dzieje, że nie mam już głowy do tej sfery życia. Obiecuję, że w tym tygodniu odpiszę na wszystkie zaległe maile - Marta wybacz! Zmiany w pracy (trzymajcie za mnie mocno kciuki w tym tygodniu), różne uczelniane atrakcje, ciekawe zaproszenia, chory pies:-(, itd...powodują, że nie mam już czasu na Internet. Biorę też leki antyuczuleniowe, które powodują permanentne zmęczenie. Ostatnio podczas zajęć z emisji głosu i ćwiczeń relaksacyjnych usnęłam...Na szczęście mam świetną odskocznię. Wciągnęłam się w bieganie totalnie, biegam coraz częściej, coraz dłuższe dystanse i widzę, że bardzo dobrze działa to na moje samopoczucie. Bieg w spokojnym lesie, gdzie słychać tylko śpiew ptaków jest cudownym uczuciem.  Do tego już od miesiąca chodzę regularnie na basen, co też sprawia mi wiele przyjemności. A do tego - 4 kg mniej:-)

Najczęściej czas spędzam jednak w tym miejscu:


Generalnie jest ono zdecydowanie bardziej "zawalone" papierami i książkami, do zdjęcia uprzątnęłam troszkę. Zbliżające się wakacje będą dla mnie intensywnym czasem naukowym, czeka mnie siedzenie w archiwum, wyjazdy po całej Polsce i pisanie. Ale nie narzekam, bo sprawia mi to wiele przyjemności:-) W kubku mam nawet lupę, bo pracuję na XIX - wiecznych materiałach, których odczytanie czasem tego wymaga.

A w samym mieszkanku nic się nie dzieje, nic nowego się nie pojawia, bo przestałam ostatnio działać i na tym polu. Zaczęłam bardziej "inwestować" w siebie i moje drobne oszczędności, które do tej pory wydawałam na dodatki, teraz wydaję na ubrania, torebki i buty:-) I bardzo mi z tym dobrze!

Ale czym byłby maj, gdyby nie bez, który zagościł i u mnie - od mamy z ogródka. 



W krótkich chwilach relaksu czytam, a recenzja widocznej książki już wkrótce w Literackim Zakątku, gdzie już teraz  zapraszam Was, jeśli macie ochotę zobaczyć mój własny ekslibris. 


W końcu mam kawiarkę, świetny, tani sposób na pyszną kawę:-) Polecam! Moja kawiarka kupiona została w Biedronce za 25 zł. 




To ja zmykam do mojego biurka i do pracy!


Obiecuję, że po 15 czerwca wrócę do blogowego życia...jeśli jeszcze o mnie nie zapomnicie:-)

sobota, 6 kwietnia 2013

Żółto - niebiesko - zielona kuchnia i spełnione marzenie:-)

A ja nadal pozostaję w wiosennych klimatach i ciągle są to kolory, kojarzące się z pierwszymi promykami słońca, niebieskim niebem i zieloną trawką - jest po prostu żółto - niebiesko - zielono:-)




Od jakiegoś czasu mamy w kuchni radio. Uparłam się, że musi pasować:-) I upolowałam na allegro takie w stylu retro i do tego w identycznym kolorze jak waga. Teraz ukochana Trójka gra nam już od śniadania:-)





Jednym z moich wnętrzarskich marzeń były przybory kuchenne Nigelly Lawson. Pamiętam jak zobaczyłam je kiedyś na blogu Kasi z Domu na Wygnanku ( to jeden z moich ulubionych blogów). Kasia to osoba, która bardzo często pisze o marzeniach, a teraz sama spełniła moje. Emaliowane, kremowe - naprawdę piękne!Kasiu, dziękuję! Oprócz przyborów w paczuszce był nowy katalog Laury Ashley i mój ulubiony magazyn Country Homes.



Kasiu to bukiet dla Ciebie:-)


Moi Drodzy, udało mi się bywać tutaj ostatnio częściej, teraz jednak zaczął się nowy semestr i nowe zadania jakie muszę spełnić na uczelni. Dlatego pewnie znowu będę rzadziej, ale za to planuję nowe tematy:-) Mam nadzieję, że Wam się spodobają :-) Zdradzę, że będzie bardziej kulinarnie:-)

Miłego weekendu!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Migawki świąteczne


Moi Drodzy!


Mam nadzieję, że Święta mijają Wam spokojnie i rodzinnie?:-) My właśnie pożegnaliśmy gości, a ja usiadłam w kawą i wędruję po Waszych blogach oglądając przepięknie udekorowane stoły. Pierwszy raz występowałam w roli gospodyni i od razu zostałam rzucona na głęboką wodę. Gościliśmy rodzinę Artura przez całe święta. Mam nadzieję, że wszystko wypadło jak należy:-)

A dziś chciałabym pokazać Was parę migawek świątecznych:-)


Mam wrażenie, że nasz domek zdominowały kwiaty. Każdy kąt wypełniały bukiety, a mocnym akcentem okazał się kolor żółty z kapką niebieskiego.

Również stół przybrał takie kolory. Wspomniany już we wcześniejszym poście wazon ugościł forsycje.


Do zastawy stołowej dobrałam serwetki i jaja, które zamówiłam u Agi - Bramasole. Są naprawdę piękne!
Już wiem, że w przyszłym roku dokupię następne.



I jeszcze kilka stołowych migawek:


 


 Nie mogę zapomnieć o pięknym prezencie od Marty. Zajączek zajął honorowe miejsce:-) 

 Kwiaty są wszędzie:



Nie może zabraknąć Cerberka:-) Właśnie tak wymusza na nas smakołyki:-) 

                                                  
                                                 I kilka drobiazgów kuchennych:


Żegnam się z Wami moim wiosennym bukietem kwiatów...


 i zapraszam do lektury nowego, wiosennego wydania GREEN CANOE STYLE. Oprócz pięknych domów, mieszkań i zdjęć możecie przeczytać mój tekst o zwyczajach wielkanocnych oraz tradycyjnie już zapraszam do działu "Czytamy", gdzie zebrałam dla Was najciekawsze propozycje książkowe dla dorosłych i dzieci:-)


A tymczasem ja zmykam oglądać magazyn:-)