środa, 1 maja 2013

Nowe życie...:-)

Witajcie,

Wiem, wiem...całkiem przepadłam. Wciągnęło mnie po prostu życie. Małe i większe problemy, kłopoty w pracy, zdrowotne, wyjazdy...Ale jest jeszcze jedna rzecz, która zdominowała ostatni miesiąc. Jednego dnia zmieniłam praktycznie całkiem swój styl życia, a przede wszystkim żywienie, sposoby spędzania wolnego czasu, hobby itd. Wiele razy próbowałam się odchudzać, uprawiać sport, ale zapału wystarczało mi na góra kilka dni. Potem wracałam do starych nawyków. Coś się jednak zmieniło, jakaś wewnętrzna przemiana nastąpiła i już równo miesiąc wszystko wygląda inaczej:-) Wiem o tym, że po prostu trzeba do pewnych rzeczy dojrzeć i nic na siłę. Czasem sama siebie nie poznaję. 

Postanowiłam podzielić się z Wami tym co teraz robię, może ktoś się zainspiruje:-) Dlatego następne posty podzielę tematycznie na dietę, w tym przepisy, polecane produkty,  sport (!) i także psychologię, czyli jak zacząć, jak znaleźć w sobie motywację. Jeżeli jesteście zainteresowani, to chętnie dowiem się o tym w komentarzu:-) Dziś tylko mały wstęp, bo muszę zrobić zdjęcia, przygotować przepisy, opisać itd. 



To jest moje drugie śniadanie, które zawsze w pudełku zabieram do pracy. Jogurt naturalny plus owoce. Tutaj pełna dowolność. Ja najczęściej wybieram pomarańcze i banany.  Jak wspomniałam poświęcę temu tematowi osobny post. 

Najważniejsze zmiany, które wprowadziłam w swoje życie:

1. Dieta - 2 kg mniej:-)) Cel - 10 kg.
2. Codzienne ćwiczenia w domu - ok. 40 minut.
- piłka
- brzuszki
- rowerek
3. Bieganie - to chyba największy przełom. Bowiem to ostatnia rzecz, którą lubiłam na lekcjach wf. Znalazłam jednak dla siebie idealny trening i  biegam! Wszystko oczywiście opiszę jak zacząć, żeby się nie zniechęcić i nie czuć złych skutków przez cały dzień. Cel - przebiec 30 min bez przerwy:-) 
4. I to na co czekam najbardziej - rower:-) Dostałam go w prezencie od męża na 5 rocznicę ślubu. Liczyłam, że przesyłka dotrze przed majówką, jednak nie udało się. Zamierzamy wybierać się na krótsze i dłuższe wycieczki rowerowe. Poniżej model jaki wybrałam.
5. W planach - regularny basen.


Dopiero teraz postanowiłam napisać taki post, bo dałam sobie miesiąc próby. Czy wytrzymam, czy nie poddam się jak zwykle po dwóch dniach. Udało się:-) A najważniejsze, że nie myślę o tym cały czas, tylko po prostu robię:-)Plusy, które już widzę - to oprócz utraty zbędnych kg, przede wszystkim "lżejsze" samopoczucie, lepsza kondycja i  brak poczucia marnowania wolnego czasu. Poza tym skoro, tyle się udało, to uda się jeszcze wiele innych rzeczy:-)

Czy takie tematy na blogu Was zainteresują?

p.s.1. wnętrzarsko też będzie:-)
p.s.2.mam tyle zaległości u Was, że nie wiem kiedy nadrobię..:-((

pozdrawiam ciepło!
Ola

sobota, 6 kwietnia 2013

Żółto - niebiesko - zielona kuchnia i spełnione marzenie:-)

A ja nadal pozostaję w wiosennych klimatach i ciągle są to kolory, kojarzące się z pierwszymi promykami słońca, niebieskim niebem i zieloną trawką - jest po prostu żółto - niebiesko - zielono:-)




Od jakiegoś czasu mamy w kuchni radio. Uparłam się, że musi pasować:-) I upolowałam na allegro takie w stylu retro i do tego w identycznym kolorze jak waga. Teraz ukochana Trójka gra nam już od śniadania:-)





Jednym z moich wnętrzarskich marzeń były przybory kuchenne Nigelly Lawson. Pamiętam jak zobaczyłam je kiedyś na blogu Kasi z Domu na Wygnanku ( to jeden z moich ulubionych blogów). Kasia to osoba, która bardzo często pisze o marzeniach, a teraz sama spełniła moje. Emaliowane, kremowe - naprawdę piękne!Kasiu, dziękuję! Oprócz przyborów w paczuszce był nowy katalog Laury Ashley i mój ulubiony magazyn Country Homes.



Kasiu to bukiet dla Ciebie:-)


Moi Drodzy, udało mi się bywać tutaj ostatnio częściej, teraz jednak zaczął się nowy semestr i nowe zadania jakie muszę spełnić na uczelni. Dlatego pewnie znowu będę rzadziej, ale za to planuję nowe tematy:-) Mam nadzieję, że Wam się spodobają :-) Zdradzę, że będzie bardziej kulinarnie:-)

Miłego weekendu!

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Migawki świąteczne


Moi Drodzy!


Mam nadzieję, że Święta mijają Wam spokojnie i rodzinnie?:-) My właśnie pożegnaliśmy gości, a ja usiadłam w kawą i wędruję po Waszych blogach oglądając przepięknie udekorowane stoły. Pierwszy raz występowałam w roli gospodyni i od razu zostałam rzucona na głęboką wodę. Gościliśmy rodzinę Artura przez całe święta. Mam nadzieję, że wszystko wypadło jak należy:-)

A dziś chciałabym pokazać Was parę migawek świątecznych:-)


Mam wrażenie, że nasz domek zdominowały kwiaty. Każdy kąt wypełniały bukiety, a mocnym akcentem okazał się kolor żółty z kapką niebieskiego.

Również stół przybrał takie kolory. Wspomniany już we wcześniejszym poście wazon ugościł forsycje.


Do zastawy stołowej dobrałam serwetki i jaja, które zamówiłam u Agi - Bramasole. Są naprawdę piękne!
Już wiem, że w przyszłym roku dokupię następne.



I jeszcze kilka stołowych migawek:


 


 Nie mogę zapomnieć o pięknym prezencie od Marty. Zajączek zajął honorowe miejsce:-) 

 Kwiaty są wszędzie:



Nie może zabraknąć Cerberka:-) Właśnie tak wymusza na nas smakołyki:-) 

                                                  
                                                 I kilka drobiazgów kuchennych:


Żegnam się z Wami moim wiosennym bukietem kwiatów...


 i zapraszam do lektury nowego, wiosennego wydania GREEN CANOE STYLE. Oprócz pięknych domów, mieszkań i zdjęć możecie przeczytać mój tekst o zwyczajach wielkanocnych oraz tradycyjnie już zapraszam do działu "Czytamy", gdzie zebrałam dla Was najciekawsze propozycje książkowe dla dorosłych i dzieci:-)


A tymczasem ja zmykam oglądać magazyn:-)

czwartek, 28 marca 2013

Świąteczny salon w słońcu - cześć pierwsza

Witajcie:-)

Obiecałam Wam zdjęcia mojego wiosennego salonu. Zdjęcia robiłam przez kilka ostatnich dni o 7 rano, kiedy u mnie w mieszkaniu jest najsilniejsze słońce. Niestety czasu starczyło mi tylko na jedną stronę, tzw. telewizyjną. Marzy mi się mały biały odbiornik, a nie ten czarny ogrom...:-( Druga strona ciągle czeka na nowy pomysł. Chciałabym zakryć szpecące rury. Ale póki co, całkiem lubię mój salonik, choć odbiega on mocno od ideału...


Kosz cały czas spełnia swoją rolę. Jest niezastąpiony jako pojemnik na pledy i poduchy, których zawsze u mnie dużo. Aa i nadal nie chcę go przemalować, cały czas podoba mi się taki jaki jest.
Największą zmorą jest jednak podłoga,której kolor należy do najmniej lubianych przeze mnie. Pozostała po poprzednich właścicielach, a ja w duchu liczę, że uda nam się ją zmienić...Dywan przy Cerberze też nie jest dobrym rozwiązaniem.

Pokój choć najwięcej w nim bieli i beżu staram się urozmaicać delikatnymi, pastelowymi kolorami. Poduchy świetnie się sprawdzają w tej roli, ale najważniejsze są świeże kwiaty, które u mnie stoją od wczesnej wiosny:-)



Obiecuję jeszcze jeden świąteczny wpis, bo mam jeszcze parę rzeczy Wam do pokazania. Piękne jaja od Agi, uroczy zajączek od Marty, i jeszcze inne prezenty, które ostatnio otrzymałam:-) 

A tymczasem...


Wieczorem mam zamiar nadrobić wszystkie zaległości na Waszych blogach, bo jestem bardzo ciekawa dekoracji świątecznych, a teraz zmykam do sprzątania:-)

niedziela, 24 marca 2013

Wyniki wiosennego candy

Moi Drodzy!

Dziś na szybciutko chciałabym podać wyniki mojego wiosennego candy. Przepraszam za kilka dni zwłoki, ale nie mogłam niestety wcześniej. Jestem naprawdę zaskoczona, że aż tyle osób się zgłosiło. Bardzo mi miło z tego powodu. Chętnych było ponad 360, a niestety musiałam wylosować tylko jedną osobę. 
Numerek podał mój Mąż i wybór padł na Wiolę z bloga Puchacz w pniu. Gratuluję bardzo serdecznie i proszę o kontakt mailowy. 


Muszę się jeszcze pochwalić, że mój plan sprzątania praktycznie zrealizowany!  Kuchnia i salon lśnią, a ja czuję się lżej:-) Myślę, że uda mi się pokazać w następnym poście mój wiosenny pokój,a także pewnego zajączka podarowanego przez Martę z oh my home, z którą miałyśmy okazję się spotkać niedawno, jak to Marta ujęła - przy okazji rozwijania naszych poza wnętrzarskich zainteresowań:-))) Było to naprawdę przemiłe spotkanie:-)

Do następnego!

niedziela, 17 marca 2013

Świąteczne przygotowania

Witajcie, 

Choćbym nie wiem jak chciała, nie ma szansy na częstsze pisanie. Dwa tygodnie temu pisałam o moim planie przygotowań świątecznych, ale póki co na planach się skończyło. 
Udało mi się za to:
- posiać rzeżuchę
- kupić bukszpan i kwiaty, które mam nadzieję, że akurat do Świąt zakwitną
Teraz zamierzam skupić się na mieszkaniu, które wymaga sporej pracy. Mam wrażenie, że mocno je zaniedbałam. Plan na najbliższe dni to wnętrza szafek kuchennych i pokój. Trzymajcie za mnie kciuki, bo mając tylko parę godzin na dom w tygodniu może być ciężko. Postaram się jednak:-) Najważniejsze, że jest PLAN:-) 
Dzban marzenie upolowałam już jakiś czas temu w TKMaxx. Jest naprawdę duży i idealnie wpisuje się w mój świąteczny wystrój mieszkania. Docelowo chciałabym, aby ozdobił stół. Planuję włożyć do niego gałązki, na których powieszę jajka. 




Kupiłam też na allegro wstążki, którymi już tradycyjnie ozdabiam swoje wianki. Służą mi one przez cały rok, jedynie na świąteczny czas zmieniają swoje oblicze i teraz zyskały gałązki bukszpanu i wspomniane już kolorowe wstążki. Zimową porą jak może pamiętacie, była to czerwona wstążka i gałązki świerku. To szybka i bardzo tania dekoracja. 





Nareszcie salon może przestać czuć się zaniedbany. Zimowe poduchy w kratę, wymieniłam na kolorowe wiosenne. I ukochane stokrotki:-)


Już niedługo mam w planach wprowadzić zupełnie nowe akcenty w salonie. Znikną drewniane dekory i zostaną zastąpione przez proste białe ramy z pastelowymi fotografiami. To krok w nowy wygląd tego pokoju. Myślę też, że powrócą  też książki.  Wtedy pokażę pokój w szerszej perspektywie.

                                  Żegnam się z Wami moim kuchennym bukietem:-)


                             I mam nadzieję,że dziś w końcu odwiedzę Was wirtualnie:-)
                                                       Pozdrawiam ciepło!

niedziela, 3 marca 2013

Projekt Wielkanoc 2013

Moi Drodzy!

Poczułam wiosnę:-) Co prawda była to tylko chwilka, kiedy wracając wczoraj z pracy słońce oślepiało mnie na tyle mocno, że sięgnęłam po okulary przeciwsłoneczne. Nie dane jest mi cieszyć się w pełni zmianą aury, bo leżę w łóżku...to kolejny, bodajże 4 raz od początku września. kiedy jestem chora...Nigdy nie miałam tak słabej odporności i nie wiem co o tym myśleć.
Początek wiosny zaskakuje mnie coraz to nowymi wydarzeniami, nowinami i pewnie za jakiś czas napiszę o tym więcej, ale póki co próbuję ogarnąć całą sytuację i w tak zwanym międzyczasie planuję wiosenne zmiany w naszym mieszkanku. Nadal ciągnie mnie w stronę kolorów i mam w planach całkiem kolorową Wielkanoc...Nie zamierzam bać się żółtego, bo przecież żonkile o tej porze roku są najpiękniejsze:-) Pastele już dawno zagościły w kuchni, teraz pora na salon, który ostatnio pozostaje mocno zaniedbany.

Dlatego startuję z moim małym, prywatnym projektem - Wielkanoc 2013 i będę planować, gromadzić rzeczy i dekorować swoją przestrzeń, aby tegoroczne święta były wyjątkowe. Być może w tym roku to my będziemy gościć najbliższych. 
Jeśli macie ochotę się przyłączyć, to zapraszam do pobrania poniższego zdjęcia i umieszczenia go na swoich blogach. Może uda nam się stworzyć inspiracyjne posty, dokumentując tym samym nasze przygotowania do tych wyjątkowych Świąt:-) Zapraszam! Chętnie podpatrzę:-) 
A to zdjęcie:


Moja Wielkanoc będzie właśnie w takich barwach:-)

I kilka innych kolorowych dekoracji:



Chciałabym jeszcze zaprosić Was do sklepu Tendom, w którym oprócz pięknych wianków, możecie znaleźć naprawdę urocze drobiazgi na wiosenny, świąteczny stół.


Moje biurko w końcu doczekało się lampki. Długo szukałam tej idealnej, w końcu trafiłam na taką w  Westwing.



Oczywiście cały czas zapraszam Was na moje wiosenne candy, o tutaj.
Do wygrania kubeczek z dzióbkiem. 


Staram się odwiedzać Was najczęściej jak się da, ale nie zawsze jestem na bieżąco. Dlatego jest mi niezmiernie miło, że mimo wszystko nadal do mnie zaglądacie:-) 

Pozdrawiam Was ciepło!
Ola