niedziela, 23 czerwca 2013

Niedzielny poranek


Chyba niedzielne poranne posty staną się tradycją na tym blogu...ale to ostatnio mój ulubiony czas w tygodniu:-) A ten tydzień był okropnie stresujący...Mój mąż we wtorek przeszedł operację. Zajmowała nam ona myśli przez ostatnie tygodnie. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślne, pacjent przechodzi rekonwalescencje i ma się coraz lepiej. Przede wszystkim jednak wielki kamień spadł nam z serca! W związku z tym jednak, ja mam więcej obowiązków,ale nie narzekam!Najważniejsze, że operacja się udała!

Chyba uzależniłam się od deserów owocowych na bazie jogurtu naturalnego. Zmieniam tylko owoce, czasem dodaję musli. Najczęściej stawiam jednak ostatnio na truskawki i niezastąpione banany. Dziś właśnie musli i truskawki:-) Pyszne....


Kusi mnie przemalowanie sypialni na beż. Mam ochotę zrezygnować z dodatków w kolorze lawendy, które mnie już po prostu zmęczyły. A zastąpić je beżami i bielą. Myślę o czymś takim:


                                        Zdjęcie pochodzi z bloga Belle Blanc.

Generalnie zmęczyły mnie kolory. Moje mieszkanie  pomału przechodzi wielkie wietrzenie. W wakacje mam zamiar wszystko posegregować i pozbyć się  tego czego nie używam. Dotyczy to ubrań, dodatków do domu, pościeli, ręczników, gazet itd. Cześć rzeczy już wystawiłam na pchlim targu.  Jedyne co oszczędzę to książki, z którymi nie umiem się rozstać. Raz na jakiś czas muszę zrobić taką segregację, bo pozbywanie się rzeczy przynosi mi ulgę. Czy Wy też robicie takie segregację? Oglądając czasem program "Perfekcyjna Pani Domu" nasuwał mi się jeden wniosek - Polacy gromadzą niezliczone ilości rzeczy i nie pozbywają się niczego przez wiele lat. Ja na szczęście nie mam tej przypadłości. A jak jest u Was?


67 komentarzy:

  1. Widziałam Olu,że kolorowe dodatki wystawiasz na pchlim targu, zastanawiałam się na co teraz postawisz.... u nas w domu króluje własnie bez, brąz..... i mimo,że lubię te różne pastelowe,kolorowe dodatki na blogach innych, sama nie zdecydowałam się na zaproszenie ich do nas do domu....
    A kobiety takie są, lubią zmiany :)

    Dużo zdrowka dla męża!!!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam beżowy salon i jestem bardzo zadowolona zz tego koloru mogę zmieniać dodatki bo ten kolor pasuje do wszystkiego :) Zdrówko dla męża by szybciej w domu zapanowała równowaga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiany sa dobre;)
    Ja okresowo robię wietrzenie szafy i domu i sobie bardzo chwalę, częściowo robie to na blogu,FB, ale kusi mnie by wybrac sie z moimi klamotami(ktorych mam naprawdę ogromna ilosć)na pchli targ:)Pozdrawiam, świetne spodenki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę dużo zdrowia dla Twojego męża:)
    Lubie takie chłodne, szare beże. Na pewno będzie ładnie:) A co do "wietrzenia" szafy to też raz na jakiś czas przerzucam wszystko i wyrzucam co zbędne, brzydkie, do niczego nie pasujące lub te rzeczy, które przez ostatni rok ani razu nie użyłam. Bez sentymentów;) Lepiej zrobić miejsce na nowe rzeczy, niż gromadzić w poczuciu iluzji majętności:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też wietrzę raz na jakiś czas szafy :p A gdzie wystawiłaś rzeczy na pchlim targu?

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna koncepcja! :) Ja u siebie mam biel, szarość i kawę z mlekiem, nigdy nie męczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jestem strasznym chomikiem, ale ostatnio zaczęłam wyrzucać, oddawać. Wczoraj robiliśmy porządek w piwnicy, wiele rzeczy, które nie wiadomo po co trzymaliśmy poszły na śmietnik.
    Najgorzej jest z ciuchami, całe kartony za małych rzeczy, na czasy jak schudnę...ciekawe czy faktycznie będę w nich wtedy chodzić, czy już mi się nie będą podobały bo są z przed kilku lat...

    OdpowiedzUsuń
  8. koniecznie pomysl nad zrobieniem posta - w jaki sposob pozbyc sie starych, zalegajacych przediotow- komu oddac, gdzie sprzedac, jak inaczej wykorzystac. Mysle ze bedzie to dla nas bardzo cenna informacja! Pozdrawiam!

    www.malachitt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Duzo zdrowka dla meza i szybkiego powrotu do formy zycze :-D

    Sliczna ta sypialnia na przedstawionym przez Ciebie zdjeciu :-D Nie moge doczekac sie przemiany tej Twojej :-D

    Co do "zbieractwa" :p To i ja na nie choruje ;-) Zbieram rozne "pierdolki", ktore wiaza sie z jakimis wspomnieniami.. ale nie przywiazuje sie do ubran itp..

    Pozdrawiam cieplo.. milego niedzielnego popoludnia

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobnie. Też muszę co jakiś czas przewietrzyć szafę, ale książek nie ruszam. Od niedawna zaczęłam stosować zasadę "coś do domu, coś z domu"
    Dużo zdrowia dla męża.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna inspiracja sypialniana. Moja sypialnia ma dwie ściany beżowe, a dwie ecru. Czeka mnie jeszcze przemalowanie mebli na biało, bo beż i kolor sosny to nie jest dobre połączenie. A z pozbywaniem się niepotrzebnych rzeczy mam spory problem....

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja także raz na jakiś czas robię przegląd moich różnych przydasiów i robię selekcję :)
    Zdrówka dla męża!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się łapię na tym że gromadzę...ale pracuję nad tym...od jakiegoś czasu robię podobnie jak Ty...segreguje przeglądam...część na Allegro...co się nie sprzeda to do kontenera...a część idzie na recykling:P
    Pozdrawiam niedzielnie:))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładna inspiracja, taka stonowana sypialnia:))). A u mnie coraz bardziej biało:)
    buziaki i uściski przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. wspaniały początek dnia :) a ten kolor ścian z inspiracji wprowadza , jak dla mnie , wiele spokoju :) życzę Ci Olo wspaniałego tygodnia , dużo zdrówka dla męża i przy okazji zapraszam do mnie na candy i nowe blogi ;)
    ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Co do Twojego pytania u mnie:niektórych ksiązek się pozbywam oczywiście, zwłaszcza tych, co wiem, że nie zajrzę ani więcej razu, nie darzę sentymentem i nie mają nic wspólnego z moim zainteresowaniem. Poza tym w obecnym czasie to się przydaje, gdy mąż utrzymuje cała rodzinę i płaci ze swojej pensji kredyt na mieszkanie - np. prezent na urodziny córki kupiłam z pieniedzy właśnie takich. Poza tym sprzedałam z domu, to co mi do szczęścia nie jest potrzebne, choć mąż nie chce za chiny ludowe pozbyć się wieży kupionej w Niemczech za małoletności swojej, za to trochę ją podreperował i radio chociaż działa. Książki oddaje też do osiedlowej swojej biblioteki. Jakbym trzymała wszystkie książki od początku, to zasób jednego największego pokoju byłby.

      Usuń
  17. Mam dokładnie takie same plany na wakacje, tylko u mnie w sypialni raczej szarości, nie beże.
    Dużo zdrowia dla męża i miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odświeżenie sypialni to fajny pomysł, ja uwielbiam takie domowe projekty...:) Co do segregacji rzeczy nieużytecznych to ja robię tak juz od kilku lat, dwa razy do roku i czuję sie wtedy po prostu lżej:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam sypialnie w beżu z białymi dodatkami juz dłuższy czas i jest to taki fajny kolor ze nie mam nawet potrzeby na zmianę ;-) tak że proponuje.
    A z segregacjią to mam taki właśnie mały problem ze nie raz idzie mi to dobrze i fajnie się potem czuje a nie raz nie wiem czego się pozbyć :-)

    Pozdrawiam serdecznie z Hamburga

    Veronika

    OdpowiedzUsuń
  20. Dużo zdrowia dla męża.
    Piękna inspiracja, ciepła i spokojna, myślę, że beż doskonale odnajdzie się w Twojej sypialni.
    Ja robię przegląd co kilka miesięcy, najczęściej segreguję Majkowe ubranka, tak szybko rośnie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. moja filoletowa sypialnia meczy mnie juz od 2 klat:)) kupiłam nawet dwie próbki kolorów...ale szarych:)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Taka sypialnia - dla mnie bomba :) Początkowo myślałam o biało-niebieskiej sypialni, a teraz znowu skłaniam się do biało-beżowej...

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczęściara!
    Ja mam te przypadłość. Wszystko mi się przyda! jestem wściekła na siebie, ale .... ale mam problemy z rozstawaniem się!

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubie takie śniadanka, pyszne miseczki :D
    U mnie króluje brąz, biel i zieleń także jakoś też mało kolorowo, ale przynajmniej bez chaosu.
    Myśle że beż będzie ładnie wyglądał, a ta sypialnia jest super !
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  25. Zatem udanej rekonwalescencji mężowi!

    OdpowiedzUsuń
  26. Hola querida,

    Genial...

    Besos,
    Lany

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest taka stara maksyma:porządek trzeba robić, bałagan robi się sam. I tak jest w istocie. Obrastamy w różne rzeczy zupełnie niepostrzeżenie i jeśli w porę nie włączy się nam sygnał alarmowy zmieniamy dom w graciarnię. Druga strona medalu jest taka, że już kilka razy pozbyłam się z domu czegoś, co mi kilka miesięcy później było potrzebne ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ola po pierwsze cieszę się, ze operacja się udała:-)))Czekam na ciąg dalszy:_)))co do generalnych porządków, to zorganizujmy wymianki i każda pozbędzie się czegoś co się znudziła a nabędzie nowe rzeczy, które przez jakiś czas będą cieszyć oko...sala 302, pasuje???:-))) buziaki Gosia

    OdpowiedzUsuń
  29. Dużo zdrówka dla męża:)
    O szykują się zmiany, ależ jestem ciekawa co powstanie?:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Olu, zdrówka życzę Mężowi!
    To szykują się zmiany? Pięknie... Ja też mam sypialnię w beżach i raczej spokojną. I choć kocham kolory mam je tylko w zmiennych dodatkach :)
    Buziaki!
    Znad miski z truskawkami
    marta

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też staram się pozbywać rzeczy, których już nie używam - wyrzucam, odsprzedaję albo daję, może komuś się coś przyda.
    Inspiracja beżowa jest bardzo ładna, i nie dziwię się, że ciągnie Cię w te klimaty :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Duzo zdrowka dla małzonka.

    U mnie tez o tej porze roku zaczynam porzadki. I czekam z niecierpliwoscia na urlop aby móc wiele rzeczy uporzadkowac. Prze kilka ostatnich dni powstal u mnie straszny balagan ze chyba nadałabym sie do programu "Perfekcyjnej ,,," ;)
    Zmiany w domu zapowiadaja sie świetnie. Ja tez stawiam na stonowane ,delikatne kolory jak beze czy kremy . Wiec trzymam kciuki i oczywiscie pokazuj nam relacje z remonciku.
    pozdrawiam i sle usciski znad morza.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ola cieszę się, ze zabieg się udał i czekam na happy end:-))) ja w te wakacje przemalowuję sypialnię na biało:-))) a z tej inspiracji zabieram zagłówek. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja często sprzątam w szafkach, dużo rzeczy wyrzucam lub oddaję- przekonałam się, że nie ma sensu trzymać czegoś tylko dlatego, że "może się przyda". Jeśli chodzi o posiadanie rzeczy, to stale uczę się minimalizmu-mieć mało rzeczy, ale dobrej jakości i tylko takie,które mi się podobają na zabój. To moja maksyma od jakiegoś czasu. PS. Zainspirowana metamorfozą Twoich kuchennym mebli przystąpiłam do działania u siebie. Jestem w połowie drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Przede wszytskim szybkiego powrotu do zdrowia dla męża!!!
    Olu ja się nie dziwię Twemu uzależnieniu od deserów owocowych...pyszności;))
    Inspiracja wspaniała, ja nie o tyle mam dosyć kolorów co jestem spragniona rozjaśnienia przestrzeni...chyba na dobre pójde w twoje ślady i zacznę wielkie letnie wietrzenie mieszkania!!
    Ściskam;*

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja od niedawna nauczyłam się pozbywać różnych rzeczy i kilka razy się zastanawiać, czy coś warto zostawić "bo się może przydać" :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Dużo zdrowia dla męża!
    Inspiracja z Belle Blanc przepiękna, bardzo mi się podoba taki kojący wystrój!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja też planuję beże u nas po remoncie. Jeszcze muszę tylko męża wtajemniczyć - ale to powoooli ;) A jakbyś oglądała oryginalną Perfekcyjną, to byś wiedziała, że Anglicy są jeszcze gorsi :D Ja właśnie od czasu oryginalnej PP staram się walczyć z tą przypadłością u siebie. I coraz lepiej mi idzie!

    OdpowiedzUsuń
  39. Ha ha ha , pozbywam się ale wszystko ląduje na strychu . ALe w szafach jest luźniej, niestety mam coś takiego , że a nóż widelec coś mi się jeszcze przyda . ALe zdarza się , że wyrzucam jak już mnie weźmie tak naprawdę szał sprzątania generalnego. Sypialnia , którą pokazałaś, śliczna , sama myślę o jakiejś małej zmianie, pozdrawiam i życzę zdrówka dla męża

    OdpowiedzUsuń
  40. Ola, dużo zdrowia dla Męża, ciesze się, że operacja się udała, teraz już będzie tylko lepiej!
    Ja tez lubię jogurty z owocami i byłoby super, gdybym na tym poprzestała ale jak wiesz podjadam sobie ciastka tu i ówdzie:(
    Ja niestety jestem typem chomika, nie umiem tak łatwo pozbywac się rzeczy, mam to po babci chyba, która zawsze kazała schować "na wypadek wojny"!
    pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  41. To po co gonic slepo za moda I kupowac bo modne I inni tez maja? Ile razy mozna w domu robic remont I zmieniac wszystko od poczatku?

    OdpowiedzUsuń
  42. Oleńko , wiem o czym piszesz...lawendowe ściany podobnie mnie zmęczyły...to wymagający kolory. Przynajmniej u nas zima nabierał błękitnego odcienia co dawało poczucie panującego ,,chłodu,,.

    Pozdrawiam i życzę małżonkowi szybkiego powrotu do formy...jak będziesz mu serwować takie śniadanka, z pewnością rekonwalescencja przebiegnie prawidłowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja osobiście kiedyś byłam typem chomika, jednak od kiedy przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania, staram się pozbywać wszytskiego, co niepotrzebne. Bardzo dobrze czujemy się w takiej "czystej" przestrzeni. Ale co do książek- zgadzam się z Tobą - ich nigdy nie za dużo- uwielbiam je kolekcjonować :)

    pozdrawiam serdecznie!
    ps. a ja w sypialni mam "jesienną mgiełkę" czyli połączenie szarości z beżem i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Olcia - i ja tak mam - a ta sypialnia w beżach - moja wymarzona :) Tez mam plan na podobna i może remont zimą...wszystko przed nami :) Ja mam naturę zbieracza i ogromnie przywiązuję się do rzeczy, ale walczę z tym i staram się nie chomikować :) Książek nie umiem oddać :)
    Życzenia zdrówka dla męża - niech szybko wraca do formy!
    a śniadanko....mmmmm.....pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  45. ze smutkiem stwierdzam, że ja mam zbieractwo maniakalne wręcz, nie potrafię niczego wyrzucić, zdarza mi się nawet ubrania z liceum znaleźć w szafie :(

    będę z niecierpliwością czekała na metamorfozę sypialni, ta, która pokazałaś jest wspaniała.

    dla szanownego małżonka życzę dużo zdrówka i czekam na kolejny niedzielny post ze ślicznymi zdjęciami, truskaweczki wyglądają przepysznie, mniam mniam mniam

    OdpowiedzUsuń
  46. hej Oluś!:) cieszę się, że z mężem wszystko dobrze:)
    mmm taki deserek to i ja bym sobie zjadła:) jak Ciebie kusi to maluj i już!:))) buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  47. hej, a czy można być zbieraczem i jednocześnie czasem robić segregację? Potrafię wiele lat nie pozbywać się rzeczy, przekładać, układać, ale potem przychodzi taki czas i wszystko podlega gruntownej segregacji. Czasem nawet mój księgozbiór podlega segregacji ale niestety nie zawsze wiem co zrobić z zalegającymi książkami bo nikt ich nie chce a żal wyrzucać.

    OdpowiedzUsuń
  48. Olu, śniadanka masz pyszne fajnie bo teraz sezon na nasze owocki :) jeśli chodzi o gromadzenie to ja też mam z tym problem, ciągle uczę się pozbywania na bieżąco ale to bardzo trudne. Mój synek to dopiero chomik : D
    Pozdrowienia dla Ciebie i męża!

    OdpowiedzUsuń
  49. Taki deserek lubie zapakowac do sloika i zjesc na pikniku :)
    Nowa mysl kolorow bardzo mi sie podoba, to chyba dlatego ze wlasnie je lubie najbardziej.
    Hm... czy ja cos gromadze, owszem ale co jaks czas robie segregacje i wyrzucam.
    usciski

    OdpowiedzUsuń
  50. Witaj Olu, wiesz, ja ostatanio przechodzilam segregacje niezaplanowana mimowolna - w sensie ze podczas przeprowadzki naturalna koleja rzeczy do nowego mieszkania wprowadzamy polowe rzeczy mniej niz wyprowadzilismy ze starego mieszkania, zwlaszcza jesli to nowe mieszkanie jest mniejsze i zwlaszcza jesli przeprowadzka jest po rozstaniu .. ;o)))

    Milo mi i fajnie i po prostu dobrze ponownie u Ciebie goscic. Potrzebowalam czasu, w ktorym mnie na forum nie bylo - i ciesze sie ze mimo jego uplywu moge sie tutaj znowu odnalezc.

    Zmiany jakie planujesz w sypialni bardzo przypadly mi do gustu, podobnie jak Twoje niedzielne blogowe poranki - a wiec, do nastpnej niedzieli najprawdopodobniej :o)

    Pozdrowienia i usciski dolaczam,
    Linka

    OdpowiedzUsuń
  51. Rekonwalescentowi życzę szybkiego odzyskania sił:))
    Sypialnia na fotce przepiękna i myślę, że przez wielu pożądana. W takiej sypialni miło się przebywa nie tylko podczas snu.
    Ja również planuję pewne zmiany w domu... zmiany kolorystyczne. Chcę przede wszystkim rozjaśnić nasze pomieszczenia i dodać kilka małych akcentów w zdecydowanej kolorystyce. Będzie to również kolejna okazja do małego przeglądu w szafach i szufladach.

    Powodzenia i do roboty:)))
    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  52. Rekonwalescentowi życzę szybkiego odzyskania sił:))
    Sypialnia na fotce przepiękna i myślę, że przez wielu pożądana. W takiej sypialni miło się przebywa nie tylko podczas snu.
    Ja również planuję pewne zmiany w domu... zmiany kolorystyczne. Chcę przede wszystkim rozjaśnić nasze pomieszczenia i dodać kilka małych akcentów w zdecydowanej kolorystyce. Będzie to również kolejna okazja do małego przeglądu w szafach i szufladach.

    Powodzenia i do roboty:)))
    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  53. Dużo zdrowia dla męża :)
    Ogólnie nie zagracam mieszkanie, ale są rzeczy z którymi nie potrafię się rozstać :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Witaj, u nas ostatnio takie wietrzenie miało miejsce przed remontem, niestety niedoprowadzone do końca, hm zabrakło miejsca w kontenerach na śmieci a teraz przy segregacji odpadów to dopiero będzie zabawa.Życzę zdrówka, mój m też ma skierowanie na operację kolana ale zanim doczeka się wyznaczonego terminu, to może cudownym sposobem się zregeneruje...U nas w sypialni też mam w planach beż, taka farba mi została z poprzedniego malowania, natomiast szalenie podobają mi się odcienie szarości i w takiej kolorystyce chcę utrzymać pozostałe 4 kąty. Twoja inspiracja bardzo ładna. P.S. Musli to samo zdrowia, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  55. Pięknie tu u Ciebie-klimatycznie i romantycznie.Pozdrawiam i zostaję.Miłego i słonecznego popołudnia życzę.Jola

    OdpowiedzUsuń
  56. Olus każdy z nas potrzebuje zmian. Ja mam jednak tak, ze jak coś wyrzucę, to kilka dni później tego szukam, bo właśnie w tym momencie byłoby niezbędnym rekwizytem. Wyrzucam z umiarem :-). Ślicznie wyglądasz -szczęście bije od Ciebie przez każdy centymetr ciała :-)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  57. No to ja mam tak jak Lucy, dlatego nie wyrzucam, zresztą w mojej pracy wszystko jest potrzebne.

    Ha ha Ty uciekasz od koloru a ja chcę go wprowadzić w moje wnętrza, ale u mnie od lat białe ściany. Dobra baza do szybkich przeróbek. I przy białych zostaję, a szaleć będę przy dodatkach.

    Zdrówka małżusiowi życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  58. Wcale Ci się nie dziwie, po takich przeżyciach potrzeba dużo odpoczynku i witamin, a truskawki są the best! :) Dużo zdrówka i spokoju! Inspiracja na sypialnie, piękna, ruszaj do dzieła ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. ja robię ostrą selekcję. Jak czegoś przez rok nie użyję to wędruje do pudła. Jak przez kolejny rok nie wyjmę tej rzeczy z pudła, wędruje w świat. System prosty, a ja nie obrastam w ciuchy i graty. I zawsze jest ktoś komu to się przyda.

    A plan na beżową sypialnię jest bardzo fajny. Pięknie będzie wyglądać z naturalnymi dodatkami.
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  60. powolutku też zabrałam się za segregację, ulga ogromna, prawie jakby straciło się kilka kilogramów:)
    a pomysł na sypialnię bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  61. wiadomo, ze szafa z gumy nie jest i nalezy cos wyrzucic aby zmiescilo sie cos nowego;-). A tak powaznie to tez mi dobrze robi taka selekcja rzeczy, nie tylko w szafie.
    Jesli przemalujesz sypialnie na taki kolor to bede jej najwieksza fanka, bardzo podoba mi sie inspiracja ze zdjecia, ktore pokazalas.
    usciski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja planuję jakies czystki w szafie ale wszystkiego mi szkoda....Muszę się jednak wziąć za porządki,bo szafa za mala się już robi...

    OdpowiedzUsuń
  63. Super :)) Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się tym postem (albo innym;) na moim link party :D
    www.speckled-fawn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja jedynie robię czystkę u Natalki w pokoju, tak raz na pół roku. Sprawdzam wtedy , które ciuchy sa już za małe i segreguję zabawki. Te, które wg mnie się nie nadaja już , lub są zniszczone odkładam. W domu generalnie tak nie robie. Od wielu lat bardzo skrupulatnie przemyślam każdy zakup i raczej nie mam rzeczy, które mi się znudziły lub przestały pasować. Ja też swego czasu miałam ochotę na pastelowe dodatki, ale bałam się ,że dla takiej pasjonatki bieli kolor będzie jedynie krótkotrwałą odskocznią a ponieważ może znacznie uszczuplić portfel-skusiłam się na kupno zaledwie paru sztuk talerzy i miseczek .Jednak i ich używam tylko na dworze.Ciekawa jestem Twoich zmian.

    OdpowiedzUsuń