poniedziałek, 21 czerwca 2010

W moim rodzinnym domu...

Witajcie!

Chociaż już 8 lat mieszkam w dużym mieście, daleko od mojego rodzinnego domu, to jednak zawsze wracam do niego z największą przyjemnością...wiem, że za parę lat zamieszkam w moim malutkim miasteczku...Dziś zapraszam w moje rodzinne strony, a dokładnie do "Pensjonatu pod orzechem", jak nazywamy nasz domek:))

















Na zdjęciu poniżej widać początki lasku, który znajduje się za naszym domem, kiedyś było tutaj zwykłe pole...




A to nasza rodzinna pociecha...


Chociaż jest malutka, to niezła z niej zadziora, nawet nasz Cerber czuje przed nią respekt:)





A każdy wyjazd do P. to dla Cerbera ogromna radość, potrafi biegać całe dnie, a potem jak wracamy śpi następne dwa dni:)




C. d. n. ....

8 komentarzy:

  1. Piekne miejsce, nie dziwie sie ze lubisz tu wracac. Ogrod zachwycajacy.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo klimatyczne miejsce,duża przestrzeń,zieleń,kwiaty...nie dziwię się,że tak lubisz tam powracać.

    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny ogród i jaka przestrzeń!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo miło u Ciebie i psiuńcio też uroczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, z wielką przyjemnością wracam w rodzinne strony, u Ciebie równie urokliwie i ta nazwa ,,pensjonat pod orzechem,,- dobrze się kojarzy.

    Pozdrawiam
    p.s. Sieciówka na P to PEPKO ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny ogród. Jest do czego wracać, z nutką melancholii i z wielką radością. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Pensjonat pod Orzechem- bardzo urocze miejsce.Piękne rabaty kwiatowe. Cerbera już lubię. Mały piesek tez ładniutki. Ale jak się wabi?

    OdpowiedzUsuń