Nareszcie mogę Wam pokazać moją nową kuchnię:) W zasadzie nowa to za duże słowo, bo meble są stare, ale pomalowaliśmy je. Zmieniliśmy również płytki, nowe zostały położone na stare, jest nowy blat, zlew, a także uchwyty. Jeśli nie pamiętacie jak wyglądała wcześniej to zapraszam tu. Wielu z Was pewnie pomyśli co ja chciałam od starej kuchni...z taką opinią spotykałam się w ciągu ostatnich dni wielokrotnie, no ale...teraz jest taka jak chciałam:) Jasna i przytulna:)
Poniżej rzut ogólny.
Brak niestety lampy, ale nie mam pomysłu...
Do wymiany jest jeszcze jedna szafka srebrna, metalowa, która pozostała po poprzedniej kuchni.
Biały ceramiczny zlew marzył mi się od dawna:) Teraz też suszarka na naczynia jest obok zlewu, wcześniej była w szafce powyżej. Rozwiązanie mało wygodne, teraz mam dodatkową szafkę.
Mój nowy nabytek, czyli pojemnik na utensylia kuchenne- le creuset.
Niestety marzenia o białej płycie i piekarniku na razie poczekają:(
Zastanawiam się, żeby nad stołem powiesić półeczkę, co myślicie?
Mój kącik kawowo - herbaciany:)
I tym sposobem mam w domu swoje Miejsce na ziemi:)
Na tablicy wisi prezent od Uli. Piękny woreczek na mąkę:) Dostałam jeszcze jeden, ale o tym następnym razem. Dziękuję:))
Muszę to napisać - uwielbiam swoją nową kuchnię:)) tylko ten widok na oknem...:(((
Pozdrawiam serdecznie!




