Witajcie!
Na wielu blogach zrobiło się naprawdę jesiennie, kolorowo...ja też zapraszam jesień do domu:)
Wróciłam właśnie z lasu, z każdym dniem, a bywam tam codziennie, widzę jak liście zmieniają kolory, grzybiarzy chyba więcej niż grzybów, a spacery w deszczu to już codzienność. A ja nadal nie mam kaloszy, ale znalazłam buty z czasów, jak jeszcze mogłam po górach chodzić i teraz sprawdzają się idealnie:)
Wprowadziłam też trochę jesieni w mieszkaniu i na balkonie...zerwałam ostatnią lawendę do zasuszenia, nie może oczywiście też zabraknąć wrzosów, no i grzybki już czekają na zimę:)
Tylko spokojnie, kapturki nie symbolizują gatunku grzyba:)

I trochę moich dekoracji:
Obowiązkowo wrzosy i dekoracyjna kula z mchu według koncepcji Ili :)


I mój kompan robienia zdjęć, korzystający z ostatnich chwil beztroskiego przesiadywania całymi dniami na balkonie:)
Niektórzy tak bardzo narzekają na porę roku, a mnie się podoba! Mam ostatnio miły czas, wygrana candy u Ateny ucieszyła mnie ogromnie:) Byłam też na starociach i coś tam złowiłam, ale o tym to już następnym razem.
Miłego popołudnia Dziewczynki!













