wtorek, 11 stycznia 2011

Urodzinowe candy:)

Witajcie,

Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod ostatnim postem i słowa wsparcia w sprawie szycia:)
Codziennie ćwiczę jak pilna uczennica:) ale są już pierwsze ofiary - dwie złamane igły, zniszczone kawałki materiałów i zszarpane nerwy... a do tego sterta przekleństw (choć z natury nie przeklinam:), jak się nie udało po raz setny wyciągnąć igły z bębenka:( Jednak nie poddaję się i nadal próbuję:) Sama nie wiem co próbuję, coś ze sobą zszywam, łączę, ale nic konkretnego nie wychodzi. Wczoraj z resztki materiału uszyłam "coś"...zaszyłam niestety otwór na tasiemkę, wiec woreczek nie mógł powstać i powstało "etiu" na nożyczki:) takie moje oryginalne! tylko proszę nie śmiejcie się...to naprawdę pierwsza rzecz uszyta za pomocą maszyny:)

Przepraszam za te żółte zdjęcia, ale robiłam je już po ciemku i mój aparat nie daje rady niestety:(

Zbliżają się moje urodziny...nie będę pisać które:) ale zbliżają się...i z tego powodu ogłaszam candy:)
Do wygrania taka oto klateczka:




Zapisy trwają do 25 stycznia, a ogłoszenie nastąpi właśnie w moje urodziny 26:)
Zasady takie jak zwykle, komentarz pod postem i link na Waszym blogu. Byłoby mi miło, gdybyście dodali mój blog do obserwowanych, ale nie jest to konieczne:) To byłby taki drobny prezent dla mnie:)
Zapraszam serdecznie!

Pozdrawiam i życzę miłego wieczorku:)

czwartek, 6 stycznia 2011

Zakupy w ramach porządków:)

Jak Wam mija ten świąteczny dzień? mnie jak na razie leniwie, ale dziś mamy gości, wiec trzeba się troszkę zebrać w sobie...zanim jednak to nastąpi, to pokaże Wam co ostatnio kupiłam:) Mój mąż już dziwnie na mnie patrzy, ale wytłumaczyłam mu, że to niezbędne przydasie, bo dzięki nim zaprowadzę porządek w moich skarbach:)

Muszę się też pochwalić, że mam maszynę do szycia...najpierw chciałam kupić nową, oglądałam, pytałam, wybierałam...w końcu okazało się, że nie muszę daleko szukać i w moim domu rodzinnym znalazł się stary Łucznik, na którym ciocia uszyła mi sukienkę do komunii:) W Nowy Rok zasiadłam do niego pierwszy raz i próbowałam...próbowałam, musicie wiedzieć, że ja nigdy jeszcze nic nie szyłam....i jak tak próbowałam, to mi się nawet spodobało i w weekend zamierzam dalsze próby robić:) Maszyna, choć wiekowa, bardzo dobrze się sprawuję:) wiele osób - znawców tematu, powiedziało mi, że to bardzo dobry wybór i takie stare są czasami lepsze niż nowe, w których podobno więcej plastiku jest...

Także powstaje u mnie w mieszkanku mały kącik roboczy, a żeby wszystko jakoś ogarnąć zakupiłam:

A w środku wszystko pomalutku zajmuję swoje miejsce:)




W sypialni zaś miejsce znalazła mała komódka na biżuterię...oczywiście wszystko w ramach porządku:)


I konik, któremu nie mogłam się oprzeć:)



A już za parę dni będę miała nową sypialnię:) właściwie już jest, w pudłach:) czekam aż zabiorą starą i do dzieła:) nie mogę się doczekać!

Miłego dnia!pozdrawiam!

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Świątecznie - poświątecznie

Dziękuję przede wszystkim za wszystkie życzenia pod ostatnim postem. To naprawdę bardzo miłe. Z moim kręgosłupem powiedzmy,że lepiej, ale noce nadal ciężko przesypiam i są one dla mnie bolesne:((

Wracam pomału do normalnego rytmu. Takie przerwy zazwyczaj wybijają mnie z pracy, co powoduje niestety, że potem bardzo ciężko mi zacząć wszystko od początku...Styczeń będzie dla mnie miesiącem ciężkiej pracy, bowiem zaczynam ( już tak mówię od miesiąca) pisanie pracy dyplomowej...a termin końcowy to 30.01...także chyba powinnam już się brać do roboty:)) ale jak wspominałam w Krakowie byłam i pewne postępy w tej kwestii poczyniłam:)

W moim domku nadal króluję temat świątecznych dekoracji i naprawdę bardzo ciężko mi się z nimi rozstać..tym bardziej, że dostałam takie piękne prezenty:) a wiec chwalę się:))










Piękne prezenciki dostałam:) jest coś jeszcze, ale to następnym razem...A wszystko to sprezentował mi pewien Anioł:) Dziękuję Ci bardzo, bardzo!!!

Dostałam też urocze kartki świąteczne od MariiPar:)

oraz od Mili:


I jak tu nie wierzyć w Świętego Mikołaja:) a do tego dowiedziałam się dziś, że wygrałam cudne candy u Gosze:)

Jeśli cały rok będzie taki jak początek to nie mogę sobie lepiej wymarzyć:)
Zdobycie nowych Przyjaciół jest najpiękniejszym prezentem...
I tym pozytywnym akcentem...mówię Dobranoc i zmykam spać:)

piątek, 31 grudnia 2010



Witajcie!

Mało mnie ostatnio było w blogowym świecie. Wydawać by się mogło, że skoro mam wolne dni to moja aktywność zwiększy się, ale niestety...dopadła mnie niemoc , a do tego nadmiar spraw, które miałam załatwić właśnie w tej przerwie totalnie mnie przygniotły:(
Święta minęły spokojnie, nawet spóźniona o tydzień rodzina z Francji dotarła na obiad w drugi dzień Świąt. Zaraz następnego dnia, czekała mnie wycieczka do Krakowa w celach zawodowych:) Odwiedziłam tam naprawdę magiczne miejsce, ale o tym następnym razem, jak dostanę już zdjęcia z wyprawy. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie upadek ze schodów...na plecy:( I tak od paru dni chodzę "połamana":( najgorzej jest w nocy, bo każda zmiana pozycji wyrywa mnie z głębokiego snu...ale już dziś zaczynam odczuwać lekką poprawę:) Także jak sami widzicie, końcówka roku dostarczyła mi wielu wrażeń!

A dziś...spędzam wieczór w Mężem:) tylko we dwoje! ponieważ w tamtym roku nie mieliśmy w ogóle Sylwestra, teraz trzeba nadrobić:) ale bardzo spokojnie i kameralnie:)

Trochę z obawą czekam na noc sylwestrową, bowiem Cerber, choć jest psem myśliwskim:)) , to panicznie reaguje na każdy wystrzał...oj, coś czuję,że będzie się działo:( Ja wiem,że to taka szczególna noc w roku, ale czasem jak słyszę jego walące serduszko, to chętnie zakazałabym sztucznych ogni:(

W takim razie, chciałabym wszystkim podziękować za ostatni, wspólny rok, bo choć do blogowego świata dołączyłam w czerwcu, to odkryłam wiele, wiele nowego...
Życzę Wam spokoju przede wszystkim, takiego wewnętrznego.Życzę również zrozumienia przez bliskich, samych radosnych chwil i dużo miłości w tym nowym 2011 roku!!

p.s. obiecuję,że niedługo pokaże troszkę nowości:)

czwartek, 23 grudnia 2010

Życzę Wam...



Życzę Wam spokojnych, radosnych i przede wszystkim rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia! Dużo miłości i wiary w lepsze jutro!Porozumienia i zrozumienia, a także spełnienia wszystkich marzeń!


Odliczam już czas do wyjazdu w moje rodzinne strony...Czy będą te święta takie jak chcieliśmy - NIE....pogoda skutecznie pokrzyżowała nam plany...spotkamy się w bardzo okrojonym gronie...ale myślami będziemy tam, gdzie być powinniśmy...
Już spakowana, czekam na powrót Artura z pracy i w drogę:) a czas umilam sobie popijając specjalną świąteczną herbatkę:)






Życzę Wam również spokojnego oczekiwania na pierwszą gwiazdkę!

pozdrawiam ciepło i do "zobaczenia" po Świętach:)

niedziela, 19 grudnia 2010

Już jest:)

W piątek narzekałam,że nic nie mam, ale weekend przyniósł spore postępy:) Posprzątałam, prezenty kupiłam i nawet choinka już stoi:) ale się cieszę! koncepcji było wiele...w końcu stanęło na bieli...i oczywiście delikatnych akcentach czerwieni, ale naprawdę delikatnie tym razem...Od razu w mieszkanku zrobiło się przyjemnie...jakoś tak miło i świątecznie..magiczne drzewko pachnie, dając naszym oczom piękny widok:)














Niezwykle przemiłą niespodziankę zrobiła mi Kamila. Dostałam od Niej przepiękną kartkę w stylu retro oraz piękne życzenia:) Dziękuję!


I tym miłym akcentem kończę ten obfity dziś zdjęciowo post, życząc spokojnych przedświątecznych dni:))

piątek, 17 grudnia 2010

Świąteczny misz-masz:)

Witajcie!

Obserwuje blogi i tak sobie myślę, jak Wy to Drogie Kobitki robicie, że praca, dom, dzieci i jeszcze przygotowania do Świąt i zdążacie z czasem?? Ja nie spędzam Świąt w domu, praktycznie jadę na gotowe...ma to pewne zalety, jednak już dojrzewam do tego, że chciałabym przygotować te dni u siebie, zaprosić najbliższych...może za rok?? W związku z tym,że nie muszę gotować to właściwie, zostaje mi tylko sprzątanie i ozdabianie domu, ale i z tym mam problem...naprawdę nie mam kiedy...Dopiero teraz udało mi się coś tam powiesić itd, ale najbardziej boli mnie to,że nie mam czasu na duchowe przygotowanie...a tego najbardziej potrzebuje!W przyszłym roku, wiem,że tak być nie może...że już żadne sprawy nie zabiorą mi tego czasu...ale póki co...pokazuję co tam się u mnie dzieje, a dzieje się jak wspomniałam bardzo mało:(



Staram się wprowadzić choć odrobinkę nastroju:)


Taka namiastka choinki, prawdziwa już w niedzielę:)


Mikołaje czekają na swoją kolej:)

Ostatnio, pierwszy raz w życiu postanowiłam coś pobielić:) Za radą mojej drogiej Karolci:) spróbowałam i spodobało mi się bardzo!
Zaczęłam od prostych sosnowych ramek:)
Oto efekt:)



Czerwona kokardka przyklejona jest na stałe, a śnieżynka to tymczasowa dekoracja:)
I już zabrałam się za następną rzecz, efekt niedługo:)

Wrócę na chwilę do poprzedniego posta. Widzę,że miłośników tasiemek jest wiele:) Ja swej miłości pozostaje wierna i znów coś kupiłam, z myślą,że przyda się:)



Na koniec zostawiłam sam rarytasik:) Wśród Was jest naprawdę wiele wspaniałych osóbek:) Jedną z nich jest Madzika:) Choć nie wygrałam u niej candy, to jednak postanowiła mnie obdarować i zobaczcie jaki piękny prezent od niej dostałam:))



Półeczka jest po prostu przepiękna:) już szykuję dla niej specjalnie miejsce!Dziękuję Ci Kochana z całego serca!!!

Pozdrawiam Was weekendowo:)