piątek, 23 marca 2012

Na chwileczkę:)


Dziś wpadam tutaj tylko na chwilkę, aby ogłosić wyniki mojego wiosennego candy i uroczyście oświadczam, że kubeczek wędruje do
 Sunsette z blogu bez pośpiechu :-) 
Aga, gratuluję bardzo, czekam na wiadomość i mam nadzieję, że umili Ci on wiosenne chwile :-)

Dziękuję wszystkim za tak liczny udział  i zapraszam do zabawy z Ikea.
A w następnym poście pokażę, jakie piękne prezenty ostatnio otrzymałam:-)
Miłego weekendu!

środa, 21 marca 2012

Projekt IKEA PS 12

Witajcie, 

Jutro wieczorem odbędzie się losowanie mojego wiosennego candy, kto jeszcze się nie zapisał to zapraszam do godziny 24 tutaj:) A dziś będzie o czymś zupełnie innym:) 

Zostałam zaproszona przez Ikea do wspólnego przedsięwzięcia:) Ale może zacznę od początku. Już niedługo (28 kwietnia) w sklepach pojawi się nowa kolekcja mebli  

                  IKEA PS 2012 (Post Scriptum) "Dizajn wzbogaca każde wnętrze". 

Czerpie ona inspiracje z ponad 60-letniej historii wzornictwa IKEA. Stworzone projekty nawiązują do przedmiotów z dawnych lat, ale są również innowacyjne pod względem formy, funkcji i materiałów. Dużą zaletą jest między innymi fakt, że są wykonane z materiałów przyjaznych dla środowiska, między innymi z drewna, lnu, tworzywa PET z recyklingu. 

Jak wiecie, w moim domu nie brakuje mebli z Ikea. Są w sypialni, salonie, niestety nie mam ich w kuchni, ale mam swoje ukochane typy:) Lubię w nich to, że można je dopasować do każdego wnętrza, łączyć na wiele sposobów i już nie raz widziałam swój mebel u kogoś, w zupełnie innej stylistyce mieszkania. Da się je połączyć nawet z antykami:) Dlatego z wielką przyjemnością przystąpiłam do zadania, którym było zaaranżowanie stolika na trzy dowolne sposoby we wnętrzu. Został on zaprojektowany przez Henrika Preutza. Początkowo pomyślałam,że zupełnie nie pasuje do mojego mieszkania, ale kiedy oddałam się aranżacjom to nowe pomysły przychodziły i przychodziły, aż w końcu wymyślam ich nawet nadprogramowo:) Dla Was wybrałam trzy:) Już wiem,że jeden pomysł zagości na stałe. Nie zdradzę jednak który, bo jestem ciekawa Waszego zdania:). W komentarzu do posta proszę napiszcie, w której stylizacji stolik wygląda najlepiej. Najczęściej wskazane zdjęcie ma szansę być pokazane na wystawie, zorganizowanej w Warszawie.

Autor najciekawszej wypowiedzi zostanie nagrodzony bonem o wartości 100 zł do wykorzystania w sklepie IKEA:) Także zapraszam! 

1. Stolik balkonowy

Świetnie sprawdza się w roli pomocnika przy balkonowych pracach, jest miejsce na doniczki oraz poręczna półka na inne drobiazgi ogrodnicze:) 

2. Pomocnik kuchenny


Pomocnika kuchennego szukam od dawna do postawienia w to miejsce. Ten stolik świetnie i tu się sprawdza. Cztery pojemniki mogą służyć do przechowywania ziół, owoców, warzyw itd. Na półeczce niżej można położyć  wszelakie ściereczki lub inne naczynia, a na samym dole kosz np. z ziemniakami. 

3. Stolik w salonie

 
W tej, troszkę romantycznej stylizacji, stolik stał się stolikiem kawowym, choć również idealnie pasuje do niego kieliszek z winem, nie przewróci się i nie wyleje, jak np. podejdzie do niego Cerber:) A poza tym mam wrażenie, że świetnie pasuje do fotela:) 

A jaki jest Wasz typ? Czekam na komentarze! Wynik podam 29 marca.


czwartek, 15 marca 2012

Wiosenne zapowiedzi:)

Witajcie,

Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnimi postami, zarówno o porządkach, jak i za  tak liczny udział w candy:) Cieszę się,że kubeczek przypadł Wam do gustu:)
A ja odkąd mam nową kuchnię, uwielbiam zmieniać dekoracje, wyszukiwać nowe dodatki i ciągle coś w niej zmieniam:) Pomysłów mam pełną głowę i naprawdę sprawia mi to wielką frajdę:)
Dziś w zasadzie chciałam Wam pokazać kilka kuchennych migawek. Nareszcie pojawiło się troszkę kolorów, choć oczywiście wybieram dosyć subtelne pastele. Do tego zazieleniło się na kuchennym parapecie i mam nadzieję,że nie jest już aż tak sterylnie:) 
Zakupiłam u Mimi super puszkę na kawę i nareszcie kącik kawowy zaczyna być naprawdę kawowy:)  Swoją drogą musiałam wczoraj zakupić magnez bo chyba  tej kawy piję za dużo...


Jak widzicie kubeczek już czeka na nowego właściciela:)

Tablica świetnie sprawdza się w swojej roli:) Oprócz ważnych notatek, przede wszystkim lubię wieszać na niej wszelakie dekoracje, które zmieniam co chwilę:)


Świeże zioła u mnie w kuchni muszą być zawsze:)  Do tego pieczone ziemniaki z cebulką i już mam obiad:)



O tej porze nie może również zabraknąć rzeżuchy:) Ja dodaję ją do wszystkiego, do kanapek czy białego serka:) A wszystko to pięknych pastelach:)


Salon zaś jest w zupełnie innych barwach. Tu królują kolory natury:) Nie mogłam się im dziś oprzeć...To taka zapowiedź wiosny, a przede wszystkim Wielkanocy...


Uciekam Moi Drodzy, bo praca czeka...Obiecuję nadrobić wszelkie zaległości u Was:) 
Pozdrawiam mocno!

niedziela, 11 marca 2012

Uporządkuj swoją przestrzeń - cz. II

Witajcie,

Aby nie być gołosłowną donoszę, że udało mi się zrealizować tygodniowe założenia w ramach porządków. Zacznę może od książek. To jedyna rzecz, której się nie pozbywam, także segregacji nie było:). Choć pewnie do wielu już nie wrócę, to jednak nie potrafię ich oddać, zupełnie inaczej mam z ubraniami czy innymi rzeczami. Sporą cześć mojej kolekcji stanowią prezenty ślubne, bowiem zamiast kwiatów poprosiliśmy o książki:) Druga cześć do literatura fachowa, która potrzebna jest mi na bieżąco. Z tego też powodu,że ciągle  z niej korzystam, o bałagan nietrudno. Zaczęłam przede wszystkim od przejrzenia kondycji książek i sklejenia tych, które tego wymagały. Następnie kurze i poukładanie na półkach. Wszelkie leżące luzem kartki, dokumenty trafiły w końcu do odpowiednich segregatorów, choć w tych i tak czeka mnie zrobienie porządku.


Po książkowych porządkach przyszła pora na ubrania. Tutaj już od dawna przyjęłam pewną zasadę, która u mnie się sprawdza doskonale. Ubrania dzielę na wiosenno - letnie i jesienno - zimowe. Pod ręką w szafie mam te dostosowane do pory roku, cała reszta ląduje w górnej części szafy. Jeśli nie założyłam czegoś z danej kolekcji od poprzedniego segregowania to znaczy, że już więcej nie założę i oddaję te rzeczy. Tym sposobem, dziś pozbyłam się ogromnej torby rzeczy, w tym trzech torebek. Na koniec powkładałam zapachowe saszetki i nareszcie wszędzie zapanował porządek. Swoją drogą ciekawa jestem jak długo to potrwa, bo mój szanowny małżonek jest mistrzem bałaganiarstwa. Czego ja już nie próbowałam, próśb, gróźb, wywieszania kartek w strategicznych miejscach, a nawet swego czasu oznaczania tak zwanych zapalnych punktów...oj to temat na osobny post. Zobaczymy:) 
Ciekawa jestem Waszych porządków, czy udało się? Zaplanowałam kolejny etap, czyli sprzątanie łazienki oraz pranie narzut, zasłon i kap. Przy psie to w zasadzie syzyfowa praca, tym bardziej teraz, kiedy zaczęło się gubienie sierści i nawet codziennie odkurzanie nie wystarcza. Po porządkach przyjdzie najprzyjemniejsza chwila - dekorowanie domku w świąteczne dekoracje. Tak jak zapowiadałam, odważyłam się na wprowadzenie koloru, zobaczymy co mi z tego wyjdzie:)

piątek, 2 marca 2012

Wiosenne candy:)

Moi Drodzy,
Dziś chciałabym Was zaprosić na wiosenne candy:) Jedynym powodem jest nadchodząca pora roku:) Do wygrania pastelowy kubeczek z dzióbkiem:) Jeśli macie ochotę na taki wiosenny akcent w swojej kuchni, to zapraszam! Losowanie odbędzie się 21 marca:) Warunki taki jak zawsze, czyli komentarz pod postem, anonimowi  - adres mailowy oraz podlinkowanie zdjęcia u siebie na blogu.




Zapraszam serdecznie i miłego weekendu życzę:) 

wtorek, 28 lutego 2012

Nowy cykl - Uporządkuj swoją przestrzeń

Moi Drodzy!

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, choć za oknem właśnie śnieżyca:)  Jednak ja już ją czuję w powietrzu:) Każda wiosna to pora na generalne porządki. W tym roku sytuacja u nas w mieszkaniu jest pilna! Po remoncie kuchni część rzeczy nadal zalega w trzecim pokoju (nigdy nie pokazywanym na blogu). To w nim znajduje się nasza domowa biblioteka, garderoba, mężowe biurko, suszarka na pranie i wiele innych rzeczy, które po prostu nie znajdują miejsca w innych pokojach. Dziś stwierdziłam,że tak dalej być nie może i zarządzam akcję - Wielkie Wiosenne Sprzątanie! Zaczęłam od uporządkowania bieżących dokumentów, które w teczce już się nie mieściły. Ale to  dopiero porządek. W planie - przejrzenie garderoby, dokumentów wszelakich i innych przydasi, które już nie są przydasiami od dawna:) Wiele do myślenia dała mi książka Dominiqua Loreau - "Sztuka planowania". Dobra organizacja to połowa sukcesu. Zaczynam tworzyć swoje listy i wiem, że niedługo moja przestrzeń będzie inna:)


To co Drodzy Czytelnicy? Przyłączacie się? Chyba,że u Was wszędzie porządek, tylko ja tak totalnie poległam....
Na najbliższe dni  - proponuję uporządkowanie książek: segregacja, sklejenie, u mnie dodatkowo sprzątnięcie wszystkiego co leży na książkach, itd...

p.s. A tak w tajemnicy zdradzę Wam, że planuję stworzyć sobie przytulny kącik do pracy w mężowym pokoju i poniekąd stąd te porządki:)

piątek, 24 lutego 2012

Post techniczny - malowanie mebli

Witajcie,

Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa pod adresem kuchni:) To co pokazałam to dopiero początek, wymyślam nowe dekoracje, nawet już te wielkanocne:) Tegoroczne Święta upłyną pod hasłem kolorów. Chciałabym, żeby było kolorowo, wesoło i energetycznie. Biel mojego mieszkania będzie tylko tłem:) Ale nie o tym dziś miało być. Po niedzielnym, kuchennym poście posypała się lawina maili z pytaniami jak malowaliśmy nasze meble. Postanowiłam uporządkować moją wiedzę na ten temat i odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się pytania.


1. Z jakiego materiału są nasze meble?

Nasze meble to zwykła płyta mdf w okleinie. Nie są drewniane! niestety:( Posiadacze takich mebli pewnie spotyka też problem, który i nas dotknął czyli odchodzenie okleiny, szczególnie z półek w pobliżu piekarnika, które narażone są na działanie ciepła. Można temu zaradzić. Kupiliśmy w jednym z marketów budowlanych kawałek takiej okleiny, jaką my mamy i za pomocą żelazka przyklejaliśmy do mebla. To chyba najlepsza metoda, jaką do tej pory próbowaliśmy, bo już kilka ich było:( Takich kawałków okleiny szukajcie w pobliżu listew do blatów.

2. Jak przygotować meble do malowania?

Przede wszystkim należy je porządnie wymyć z wszelkiego kurzu, plam itd. Następną czynnością jest przetarcie papierem ściernym. Polega to na zmatowieniu powierzchni, ale absolutnie nie chodzi tu o ścieranie okleiny i jej koloru! Następnie należy odtłuścić, my to zrobiliśmy benzyną, również kupioną w markecie budowlanym. Po wyschnięciu można przystąpić do malowania:)

3. Czym malowaliśmy meble?

Meble malowaliśmy wałkiem, poleconym przez Pana w sklepie, specjalnym do farb akrylowych. Nie stosowaliśmy żadnych pistoletów, pędzelków itd.

4. Jaką farbą malowaliśmy meble?

Użyliśmy farby akrylowej do drewna i metalu firmy Dulux. Farby nie mieszaliśmy z wodą! Kolor to pastelowa orchidea. Na puszce jest zupełnie inny odcień niż w rzeczywistości wychodzi, wiec niech to Was nie zmyli. Wychodzi złamana biel.

5. Ile razy malowaliśmy meble?

W sumie położone są trzy warstwy farby, które były kładzione w odstępach około 6 godzin. Na  nasze meble wystarczyły 2 małe puszki - 0,5 litra.

6. Czy meble są czymś zabezpieczone po malowaniu?

Nie są zabezpieczone, bo to nie jest drewno, wiec nie stosowaliśmy ani wosku ani lakieru.


7. Czy to jest trwała metoda?

Oczywiście trzeba pamiętać, że to nie jest super trwała metoda. Może się zdarzyć tak,że przy mocniejszym przetarciu może coś się porysować, ale dokładnie na to pytanie będę mogła odpowiedzieć za jakiś czas:) W każdym razie nie polecam szorowania tych mebli ostrą szmatką.


Mam nadzieję,że odpowiedziałam na wszystkie pytania odnośnie kuchni:) Gdyby się jeszcze jakieś pytania pojawiły , proszę pytać:) Tu albo na maila:) Cieszę się, że zainspirowałam tyle osób do zmian:) W ostatnich dniach dostałam wiele przemiłych maili, za które dziękuję i postaram się systematycznie odpowiadać:)

Przy okazji, wyjaśnię również jak malowaliśmy nasze drzwi i drzwiczki od szafy w korytarzu, bo o to również pojawiają się pytania.


Zarówno drzwi, jak i szafa kupione zostały w markecie budowlanym w stanie surowym. Jest to sosna nielakierowana. I w tym przypadku należało przetrzeć powierzchnię papierem ściernym. Następnie farbą akrylową do drewna i metalu, wymieszaną z wodą w stosunku 1:1 malowaliśmy gąbką kuchenną . Po wyschnięciu, można znowu troszkę przetrzeć papierem, ale tylko żeby wygładzić nierówności i powtórzyć czynność malowania. Następnie zawoskować drzwi - pastą woskową lub woskiem. My użyliśmy firmy Syntilor - kolor bezbarwny. I tyle:)

Chciałabym również pozdrowić Panią Bogusię, od której dostałam pięknego maila:)

Życzę Wam miłego weekendu!